SULEJÓW    2016

     Kończy się lato, kończy się i sezon na zloty. A jaki zlot będzie najodpowiedniejszy na koniec sezonu? Wybór nie jest łatwy, gdyż na wrześniowy weekend (02-04) było aż sześć zlotów. Który wybrać? Ja wybrałem Sulejów, gdzie był Zlot Radości Regionu Łódź, Święto „Zdroju” i 35 lat Grupy „Trzeźwość” z Kutna.

 

     Raz, że nie jest daleko, a dwa, że cena za pobyt to jedynie 140 złotych. Wybór był bardzo dobry. Ośrodki, w których byliśmy zakwaterowani znajdowały się w lesie tuż przy rzece Pilica, a pogoda wymarzona na spędzenie weekendu poza domem.



     Bardzo ciekawa była tematyka mityngów: „Gotowość, uczciwość i otwartość, jako konieczne warunki zdrowienia” Grupy „Trzeźwość” z Kutna, „Moje spojrzenie na program 12 Kroków AA” Grupa „Przebudzenie” z Głowna i „Służba w AA to wartość, która wyraża się wdzięcznością” Sami Swoi z Łodzi. Naprawdę warto było być uczestnikiem tych mityngów. Wiele można było się nauczyć.

     Organizatorzy zadbali również o nasz czas wolny. Pierwszego wieczoru zorganizowali ognisko ze wspólnym śpiewaniem, a drugiego ognisko, grill i zabawę. Do wyboru i koloru!

 

     Czas, który tu spędziłem uważam za bardzo produktywnie spędzony i pouczający. Czasami więcej się można nauczyć w dwa dni, niż przez miesiące.

                                               Do zobaczenia na następnych zlotach!

 

 

                                                                                                    Robert alkoholik

                                                                                               SAiRA „Przebudzenie”

 

                                                                                                        Łęczyca

WŁADYSŁAWOWO   2016

     Wyjazd nad morze. W celach turystycznych? Nie, nie. To zorganizowany przez Centrum „Progres” z Koluszek obóz terapeutyczny dla osób z problemem alkoholowym, ofiar przemocy domowej i współuzależnionych. Czas trwania turnusu to ostatni tydzień sierpnia. Wraz z rezerwacją domu, w którym mieszkaliśmy, została zarezerwowana wspaniała słoneczna pogoda na cały pobyt.


     Pierwszy dzień, to dzień typowo organizacyjno-poznawczy, wyjście na plażę, wspólne rozmowy. Od drugiego dnia w godzinach poobiednich odbywały się codziennie zajęcia w grupach terapeutycznych, a w godzinach wieczornych rozmowy indywidualne. Od rana oczywiście kąpiele słoneczne i morskie na pobliskiej plaży, a wieczorami wspólne tańce karaoke czy pieczenie kiełbachy w ognisku.


      Nie mogę opisać co działo się na zajęciach, ale mogę powiedzieć, że były to godziny bardzo dobrze spożytkowane i dające wiele do myślenia, jak również dające narzędzia do poprawienia swojej obecnej sytuacji życiowej, całkowitego rozliczenia się z przeszłością i lepszego spojrzenia w przyszłość.

Naturalnie i nasz udział sprawił, że te narzędzia mogliśmy otrzymać. Dużą zasługą był sposób prowadzenia zajęć przez Ulkę i Pawła.

 

     W przedostatni dzień pobytu udaliśmy się na wspólną wycieczkę do Helu. Odwiedziliśmy fokarium, odbyliśmy przyjemny rejs statkiem po zatoce i morzu, a w drodze powrotnej zwiedziliśmy Muzeum Obrony Wybrzeża (naprawdę warte obejrzenia!).


     Wieczorne ognisko było pożegnalną imprezą, niestety musieliśmy się pożegnać i wrócić do Łęczycy. Tak to już jest, że wszystko co miłe i dobre szybko się kończy. Poznałem tam dużo wspaniałych osób i z chęcią pojadę na obóz w przyszłym roku.

     Bardzo dziękuję Uli, Pawłowi i wszystkim uczestnikom obozu!

                                                                             Do zobaczenia!!!

 

                                                                               Robert alkoholik

                                                                           SAiRA „Przebudzenie”

 

                                                                                       Łęczyca


ZAMEK   2016

     Czy 13-stka zawsze jest pechowa? Osobiście uważam, że jest to szczęśliwa liczba. Czemu? A temu, że: 13-stego (pewnego miesiąca i roku) przestałem pić, doczekałem (trzeźwy!) 13-stego Zlotu, a tym bardziej, że ten Zlot był 13-stego sierpnia! No i czy 13-stka jest pechowa?

 

     Pogodę podczas Zlotu mieliśmy znakomitą i na brak uczestników nie mogliśmy narzekać. Jak co roku nie przybyli wszyscy zaproszeni goście, ale dziękujemy tym, którzy przyszli. Czas umilała nam muzyka zespołu „Atlaus”. Loteria obfitowała różnorodnością fantów, a kuchnia serwowała przysmaki w postaci smalcu własnej roboty (z ogórem!) i grochówy. Chętnych oczywiście nie zabrakło.



     Przybył również sam Boruta zwabiony muzyką i tańcem, a niespokojny duch dobrej zabawy krążył wśród zebranych.

     Cóż można jeszcze dodać do naszych corocznych spotkań? Oczywiście podziękowania! Podziękowania należą się Panu Dyrektorowi Zamku za udzielenie nam gościny, Panu Burmistrzowi Miasta i  Gminy Łęczyca, Panu Dyrektorowi Zieleni Miejskiej, Panu Komendantowi Straży Pożarnej za pomoc w przygotowaniach do Zlotu i użyczeniu sprzętów. Dziękujemy również wszystkim uczestnikom naszego Zlotu za przybycie.

     Kochani! Zlot jest bardzo dobrą okazją do ponownego spotkania starych znajomych, ale też i do nawiązywania nowych znajomości, z którymi spotykamy się na innych zlotach czy rocznicach. Nasz Zlot możemy uznać za udany i powoli będziemy przygotowywać się do następnego. No i? No i do zobaczenia w przyszłym roku!

 

 

                                                                                            Robert alkoholik

                                                                                         SAiRA „Przebudzenie”

 

                                                                                                   Łęczyca

DZIEŃ  DZIECKA  2016

 

     Od dłuższego czasu na pl. T. Kościuszki 01 czerwca jest organizowany Dzień Dziecka. Sporo atrakcji, ale też i sporo one kosztują. My staramy się znaleźć dla naszych dzieci takie miejsce, by były one zadowolone, żeby długo pamiętały ten swój Dzień Dziecka.

 

 

     Co roku zabieramy dzieci w inne miejsce. Tym razem wybór padł na Konin, a ściślej na Centrum Rozrywki „Kropka”. Czemu tam? A czemu nie!

    Z przyczyn od nas niezależnych pojechaliśmy tam dopiero 11 czerwca 2016 roku, ale myślę, że dzieciom nie robiło to różnicy. Nie był to dzień upalny, ani deszczowy, taki w sam raz na wycieczkę.

     No i co robić w tej „Kropce”?!

     A dużo!

 

     Zaczęliśmy od oglądania miniatur różnego typu (mikroskala). Były to miniatury kolejowe, kosmiczne, filmowe itp., ale


     największą frajdę sprawiła konstrukcja z toczącymi się kulkami. Łoskot niesamowity, ale radocha nie z tej ziemi.


           Kolejnym przystankiem było kino 6D, w którym oprócz obrazu 3D poruszały się fotele, padał deszcz, wiał wiatr. Tego nie da się idealnie opisać – to po prostu trzeba przeżyć samemu.

     Po seansie filmowym dzieci szalały w Kinder Fun (małpi gaj),


w Kapsule Czasu


 

 

     oraz w salonie gier automatycznych.


Jak widać poniżej, nie tylko dzieci były zadowolone J


     Po tych wszystkich atrakcjach udaliśmy się do parku im. F. Chopina, gdzie mieści się mini ZOO.

     Dzieci mogły zobaczyć różnego rodzaju zwierzęta oraz ptaki.


Po zwiedzaniu mały odpoczynek na placu zabaw.


    I niestety powrót do domu. Mam nadzieję, że udało nam się zorganizować naszym pociechom Dzień Dziecka nie gorzej niż Władzom Naszego Miasta. Co będzie w przyszłym roku? Nie wiem, ale z pewnością spróbujemy znaleźć coś ciekawego, z czego dzieci będą zadowolone.

       Robert Pierzgalski

                                                                                                       (SAiRA „Przebudzenie”)

 

                                                                                                                    Łęczyca

CZĘSTOCHOWA    2016

      04 czerwca 2016 roku udaliśmy się na kolejne, XXVIII Jasnogórskie Spotkania Anonimowych Alkoholików. I co dużo gadać – Bóg kocha alkoholików, gdyż pogodę mieliśmy wymarzoną.

 

     Zaraz po przyjeździe rozłożyliśmy nasze namioty i udaliśmy się w plener. Każdy gdzie tylko sobie zażyczył.

     Mimo dużej ilości uczestników Spotkań (ponad 30 tysięcy osób) nie było dużego tłoku. Po Drodze Krzyżowej rozpaliliśmy grilla, by nieco się posilić.


     A oto jak przebiegły te Spotkania w/g rzecznika Jasnej Góry:

 

Jasna Góra wypełniła się uczestnikami 28. Jasnogórskich Spotkań Anonimowych Alkoholików. W sobotę, 4 czerwca do Częstochowy na doroczne spotkanie dotarło ponad 30 tys. osób.

 

„Hasłem tych Spotkań są słowa bardzo proste, ale też stawiające wielkie wymagania – ‘Trzeźwieję, aby być dobrym człowiekiem’ – tłumaczy o. Ryszard Bortkiewicz , paulin, organizator spotkania - Myślę, że to pragnienie dobra w każdym człowieku się odkrywa. Mamy wielką ufność w Miłosiernego Ojca, który nas prowadzi do tego, że na nowo możemy stać się synami, którzy powrócili z różnych dziwnych szlaków, i kiedyś byli marnotrawni, roztrwonili wszystko, co mogli roztrwonić, a dzisiaj wpadają znów w ramiona Ojca, i Ojciec daje im dozę takiego zaufania, znów kolejny raz przebacza, i zaprasza do tego, aby iść w tym kierunku trzeźwości, by być prawdziwie dobrym, lepszym człowiekiem, chrześcijaninem, katolikiem. Taki prosty jest ten centralny zamysł i zarys, a jak sadzę, każdy z tych ludzi, którzy tutaj przybywają, kryje swoje tajemnice, pragnienia, smutki, nadzieje. Przybywają pewnie tutaj po to, żeby spojrzeć w oczy Matki, poprosić o to, by Matka ich przytuliła”.

 

Liczba uczestników Jasnogórskich Spotkań AA nie maleje. „Jak pamiętam pierwsze nasze spotkania, kiedy nas było ze 200 osób, to w najśmielszych moich założeniach nie śniło mi się, że tak właśnie będzie – mówi o. Ryszard Bortkiewicz – Ale to jest moc tego miejsca, moc Bożej łaski, i myślę sobie, że to, że my trzeźwiejemy, niesiemy to posłanie innym, to to owocuje, i z tego się trzeba cieszyć. Dla mnie najpiękniejszym wymiarem tych Spotkań są oblegane konfesjonały, tam chyba jest ten moment najpiękniejszy. Też przeżyciem dla mnie jest to, jak prowadzę Drogę Krzyżową, i kończy się 14. stacja, a wiem, że dopiero ludzie wchodzą na Wały. Poszliśmy w kierunku dobra, i niech to tak dalej trwa, myślę, że nam sił i mocy nie zabraknie”.

 

28. Jasnogórskie Spotkania Anonimowych Alkoholików rozpoczęły się modlitwą w Kaplicy Matki Bożej w sobotę, 4 czerwca o godz. 14.00. Słowa powitania wypowiedział o. Stanisław Rudziński , paulin: „Gromadzicie się we wspólnocie. To są spotkania, niektórzy traktują to jako pielgrzymkę, i dlatego serdecznie witamy tych, którzy w Roku Miłosierdzia chcą się pojednać z Bogiem w sakramencie pojednania, przejść przez Bramę Miłosierdzia, i odpust zupełny ofiarować bardziej za siebie, bo mało się za siebie modlimy. A dla niektórych będzie to spotkanie, wspólnota. Moi drodzy, takiej wspólnoty wam życzę, bo jak nie będzie jedności, jak będziemy sami, to znowu będą upadki, odejścia. Chcemy spotkać się, tworzyć wspólnotę, ona nas umocni, ona będzie naszą siłą, ale też przez to chcemy dawać świadectwo, że można. Bóg zapłać wam wszystkim za przybycie przed Tron Jasnogórskiej Pani, bo Ona po macierzyńsku ogarnia nas teraz, i patrzy nie tylko na nas, patrzy w nas, w nasze serca. Niech one tworzą tę wspaniałą wspólnotę kolejnych Spotkań”.

 

Przedstawiciele wszystkich wspólnot biorących udział w Spotkaniach kolejno wypowiadali słowa powitania i zapraszali na mitingi.

 

„Ogromnie się cieszę z tego, że możemy się tutaj spotkać my wszyscy, którzy walczymy z naszymi słabościami i uzależnieniami – mówił w imieniu wspólnoty AA Mariusz  – Każdy dzień to wyzwanie, ale łatwiej nam wyjść z niego zwycięsko gdy wiemy, że mamy wsparcie w innych. Dlatego tak ważne jest nasze poczucie wspólnoty, a przyjeżdżając tu, na Jasną Górę dajemy temu wyraz. Trzeźwienie to droga najczęściej wyboista i trudna, często pod górę. Ale warto iść, by uzyskać to, czego nie mieliśmy w pijanym życiu – szacunek, szczęście dnia codziennego i nadzieję, której wielokrotnie nam brakowało”.

 

„Przez wspólne spotkania na Jasnej Górze osiągamy naszą siłę i możemy wytrwać” – mówiła Maryla  ze wspólnoty Al-Anon – małżonków alkoholików.

 

„Dziś mogę powiedzieć z dumą, że jestem szczęśliwym dzieckiem alkoholika. 10 lat temu właśnie tutaj zaczęła się moja przygoda. Dziś ja sama pomagam takim grupom” – powiedziała Asia  z Al-Ateen.

 

Po wspólnej Drodze Krzyżowej, a także prezentacji twórczości artystycznej o tematyce związanej z ruchem AA, na Jasnej Górze przez całe popołudnie, wieczór i noc trwały mitingi: miting otwarty Anonimowych Alkoholików (kaplica św. Józefa – Hale Jasnogórskie); Miting otwarty Al-Anon tj. osoby dorosłe żyjące z uzależnionymi (kaplica w Domu Pielgrzyma); miting otwarty Dorosłych Dzieci Alkoholików (Sala o. Kordeckiego); miting zamknięty Al-Ateen (Kaplica Różańcowa); miting otwarty Anonimowych Narkomanów (Sala konferencyjna w Domu Pielgrzyma); miting otwarty Anonimowych Hazardzistów (Sala Chóru przed Kaplicą św. Józefa).

 

Wieczornej Mszy św. o godz. 21.45 na Szczycie przewodniczył biskup senior z Częstochowy bp Antoni Długosz, który wygłosił homilię .

 

Spotkania zakończą się w niedzielę, o godz. 13.00 zawierzeniem w Kaplicy Matki Bożej.

 

o. Stanisław Tomoń

BPJG/ dr

2016-06-05, niedziela, godz. 10.20

 

 

                                                                                                                              http://www.jasnagora.com

 

 

 

 

     Wieczorem udaliśmy się na Błonie, by uczestniczyć we mszy św., którą prowadził bp Antoni Długosz.

     Po zakończonej mszy dotarliśmy do autobusu i szczęśliwie powróciliśmy do Łęczycy. Co kto zabrał z tych Spotkań, każdy wie najlepiej i niech wykorzysta z zyskiem dla siebie i najbliższych.

 

 

                                                                                                                Robert Pierzgalski

                                                                                                      (SAiRA ”Przebudzenie”)  

                                                                                                                        Łęczyca

 

                  

MAŁE  CICHE  2016

 

 

 

     To był XXV Jubileuszowy Ogólnopolski Wiosenny Zlot Rodzin Abstynenckich TATRY 2016.

     Co tam się działo? Aaa…no właśnie! Oczywiście niech żałuje każdy, kto tam nie był. Na dzień dobry pogoda. Rzadko się zdarza, by ten Zlot był upalny – wszak to początek maja i góry, - ale w tym roku aura była dla nas łaskawa, no może nie idealnie, ale kto z Was widział ideał? Najważniejsze dni to 01 maja (rodzinne imprezy plenerowe), 03 maja (msze na Rusinowej Polanie i Tarasówkach) oraz 02 i 04 maja (dni wypadów turystycznych) były w miarę ciepłe i słoneczne. Oczywiście następowały niewielkie opady deszczu, ale w godzinach popołudniowych i nocnych, także śmiało można powiedzieć, że pobyt pod względem pogodowym był bardzo udany.

 

     Imprezy. Pisząc imprezy nie mam na myśli potańcówek, zabaw czy temu podobnych, to osobny rozdział. Chodzi mi o bloki rekreacyjno-sportowe, wykłady, spotkania w cyklu „Coś dla ducha, coś dla ciała”. Było wszystko, co te bloki oferują, m.in.: przeciąganie liny dla dzieci i dorosłych, turniej tenisa stołowego, dla pań – rzut wałkiem w chłopa, dla dzieci warsztaty ceramiczne, plastyczne i muzyczne oraz XV bieg radości.

 

 

 

     W bloku „Dla ducha” był cykl wykładów prowadzony przez psychologów, lekarzy, terapeutów i księży.

 

     Dni wypadów turystycznych, to dwa dni, podczas których można było udać się do Doliny Kościeliskiej czy Chochołowskiej, nad Morskie Oko, do Kuźnic lub Zakopanego.

 


     Grubymi popołudniami na „rynku głównym” w Małym Cichym prezentowały się rozmaite kapele muzyczne. Można też było usmażyć kiełbachę w ognisku lub na grillu.

 

 

     A dla wszystkich chętnych, w późnych godzinach nocnych odbywały się mityngi.

 

     Atmosfery, jaka panowała podczas całego Zlotu można tylko pozazdrościć. Było naprawdę wspaniale i miło, a doskonałej organizacji mogli by się uczyć niejedni, także otwarcie Zlotów na rok 2016 śmiało można uznać za bardzo udane i oby następne zloty były równie przyjemne.

 

 

                                                                     Robert Pierzgalski

 

                                                         (SAiRA „Przebudzenie” Łeczyca)

16  marca  2016 r.

 

 

 

     Wiem, że każdego z nas to czeka. Wcześniej czy później. Pewnie, lepiej żeby jak najpóźniej, a jeszcze lepiej wcale. Ale dlaczego ona przychodzi wtedy, kiedy jest najmniej oczekiwana i to do tych ludzi, którzy mają jeszcze wiele dobrego do zrobienia i robią plany na dużo lat do przodu?!

 

     Przecież po to dostajemy drugą szansę, by naprawiać siebie i wszystko to, co zniszczyliśmy w czasie picia – jeśli jeszcze nadaje się do naprawy, - a jeśli nie, to staramy się i budujemy nowe. Zaczynamy ŻYĆ nowym życiem! A Krzysiek?! 

 

 

 

Krzysiek.

 

 

     Jakim był człowiekiem? Jakim mężem, kolegą? Jakim był pracownikiem czy Prezesem Stowarzyszenia? Jakim…?

     Nie mnie to oceniać. Nie mam do tego najmniejszego prawa. Uważam, że to wie najlepiej On sam. Czemu piszę, że On wie, skoro nie Go wśród nas? Od pewnego czasu nie używam określenia „umarł”, ale „jest w innym wymiarze”. Czemu? A temu, że nasze życie tutaj i zdobywanie wiedzy nie miałoby najmniejszego sensu, gdybyśmy z tym bagażem doświadczeń ot tak zwyczajnie umierali i nie mieli tego wszystkiego komukolwiek przekazać.

     Każdy z nas ma swoje zdanie na temat innego człowieka. Ja swojego tutaj nie ujawnię. Niech każdy sam sobie odpowie, za jakiego człowieka uważał Krzyśka. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że z pewnością za wcześnie przeniósł się do innego świata i wielu nam Go brakuje.

     Zawsze lubił mityngi i teraz jest na najwspanialszym i najdłuższym z nich.

 

     Krzychu! Duchem jesteśmy z Tobą!